Z kim spędzacie święta? Jak spędzać święta w związku?


Z kim spędzać święta gdy jest się w związku? Z jego rodzicami czy z Twoimi? Może Wielkanoc u jednych a Boże Narodzenie u drugich? Prędzej czy później ten problem pojawi się i będzie wieczny. No chyba, że wszyscy razem zamieszkają w jednym wielkim domu z rozciągliwej gumy. Wizja jak z horroru.

Ten problem pojawi się w związkach, w których obie rodziny są z tego samego miasta lub okolic (do 100 km to nie jest daleko), jak również u tych których rodziny dzielą znacznie dalsze odległości.

Debaty na temat tego u kogo spędzić święta ciągnęły się w nieskończoność. Zaczynały się w okolicach połowy listopada, żeby potem ze zdwojoną siłą wrócić w połowie marca.

 

Nie uszczęśliwisz wszystkich w Święta!

Zawsze znajdzie się ktoś kto będzie niezadowolony z podjętej przez Was decyzji. Nie bądźmy przy tym brutalni, bo chyba zrozumiałym jest, że każdy rodzic chce żeby jego dziecko spędziło właśnie z nim święta (no dobra, słowo „rodzic” to za dużo powiedziane, bo znam parę ananasów w sensie wyjątków 😉

Metoda na zmianę

Gdy rodziny dzielą dalsze odległości, ta metoda, choć najbardziej brutalna – wydaje się najrozsądniejsza. Patrząc z mojej osobistej perspektywy – jesteśmy teraz na takim etapie, że święta to dla nas też pare dni wolnego od pracy. Choćby którejś mamie było przykro, stawiamy je przed murem i mówimy, że nie mamy zamiaru przejechać całej Polski jak ona długa i szeroka tylko dlatego żeby uszczęśliwić wujka z wąsem, który pewnie będzie tym creepy wujkiem na weselu podrywającym nastoletnie kuzynki.

Metoda pół na pół

I to w różnych konfiguracjach. Wigilia u Jego rodziny, pół I dnia Świąt u Niego, a pół u Niej, II Dzień cały u Niej. Wielkanoc – święconkę zaniesiemy jeszcze z moją rodziną, tylko po to żeby wskoczyć w auto i kolację zjeść 300 km, w niedzielę pocelebrować Święta u Niego, a w poniedziałek wrócić o takiej godzinie żeby zdążyć zjeść kolację u Jej rodziny. Cyrk.

Metoda na leniwca

Po tych wszystkich dyskusjach byłam zmęczona tak jakbym przebiegła maraton. Nagle nad moją głową pojawiła się święcąca żarówka (kiedyś to były bajki!) zapowiadająca przypływ geniuszu –

„na następne święta wyjeżdżamy!”

I jakkolwiek brutalnie dla wszystkich Matek i Ojców to nie zabrzmi, powiem szczerze, że fajnie byłoby wygrzać tyłki w jakimkolwiek egzotycznym miejscu na świecie. Słuchać szumu palm i traktować to jako Niedzielę Palmową. Dodam tylko, że wesoło jest przy 40 stopniowym upale dzielić się jajkiem i składać życzenia gdy np. kelnerzy patrzą na Was jak na kosmitów. Warto doświadczać i rozważać różne opcje.

Metoda na marzyciela

A jak kiedyś zbudujemy duży dom, a jak będzie miał duży salon i ogromny, rozkładany stół, gdzie wszyscy się pomieszczą, a jak będzie duży ogród, a jak będzie zawsze piękna pogoda, a jak będzie tyle miejsca, że wszyscy będą mogli zostać na noc, a jak się obudzimy w Śmigus Dyngus to nie starczy w całym domu ścierek do wycierania skutków tornada jakie przez dom przeszło, a jakby tak wszyscy na raz zaśmiewali się przy stole, a jakby tak było podane i pozamiatane jednocześnie..

wielkanoc

Muszę pochwalić się naszą mini palmą. Uwielbiam takie naturalne kompozycje. Na jakie Wy stawiacie w tym roku?

, , , ,
  • Powiem szczerze, że najchętniej zamknęlibysmy z Mężem drzwi i a) wylecieli b) cały dzień spędzili na spacerze gapiąc się na zachód słońca c) zamknęli drzwi czytali książki i zaczeli maraton serialowy np. Belfra po raz kolejny :D…niestety realia bywają inne…uzbrajamy się w twarde skorupy i na śniadanie wielkanocne udajemy się do mojej Teściowej, Babci i Kota…powtarzając sobie, że wdech i wydech mogą nas uratować…i tym samym zakończymy dzień pierwszy po to, żeby dnia następnego zacząc kolejny u moich Rodziców( których naprawdę kocham)…słysząc regularnie 515 raz dlaczego to już powinniśmy zdecydowac się na dziecko…ale na szczęście nadejdzie wtorek!!!!!! Dzień po Świętach 😀 …a do Wigilii daleko 😛

    • Czyli u Was też metoda na zmianę? 😉 Chyba tak jest jednak najbezpieczniej dla zdrowia i życia 😉

      Ps.: Polecasz Belfra?

  • Polecam i to bardzo ;D

  • Najpiękniejsza wizja świąt to ta ostatnia. 😉 Duży salon, duży stól, tańczący płomień w kominku i wszyscy w jednym miejscu, cała rodzinka! <3 myśleliśmy kiedyś z mężem, żeby wyjechać, ale …
    szkoda tak, święta bez najbliższych to nie święta 😉

    • Kodeks Karoliny

      racja 🙂 mi też ta opcja podoba się najbardziej 🙂 nie kusi Was szelest palm, szum wiatru i taka świąteczna bryza? ;P