Wstaję wcześnie! Czy to już nawyk?


Najgorszą moją zmorą codzienności jest wstawanie rano. Zawsze budzę się z wrażeniem, że jestem niewyspana. Oczywiście, z utęsknieniem czekam na weekend – żeby odespać. To był bardzo duży błąd, który w końcu przestałam popełniać. To tylko uświadomiło mnie w przekonaniu, że nawyk to tylko coś, co musimy wypracować. Tylko i aż zarazem.
 nawyk

Każdy nawyk można zmienić

Nasze nawyki, szczególnie te dotyczące naszej codzienności, można zmienić. Coś w tym jest, że organizm przyzwyczaja się do nowego w ciągu 21 dni. To tylko 3 tygodnie. W perspektywie roku? Nawet tego nie zauważysz. Po paru miesiącach nie będziesz pamiętała męczenia się nad wypracowaniem nowych nawyków. I może jest to banalna prawda powtarzana przez każdego motywatora, trenera czasu, ale nic nie poradzisz, bo coś w tym jest.

Najgorszy pierwszy tydzień

Oczywiście, to jest jak z przejściem na dietę z dnia na dzień. Tak jak nie powinno się przechodzić na dietę sokową z dnia na dzień, gdy niezdrowo się odżywiamy i jemy co popadnie, tak samo nie powinno zmieniać się swoich nawyków z dnia na dzień. Ostra zmiana diety sprawi nam ból głowy, mdłości, będziemy czuły się osłabione i bez energii. Taki sam efekt spowodujemy jeśli na ogół wstajemy ok. 8:00 i nagle zaczniemy wstawać codziennie o 5:00. Tak nie wolno robić. Nie wierzę nikomu, kto uważa, że takie drastyczne zmiany są dobre.
nawyk

To samo dotyczy nauki

 Jeżeli od ostatniego egzaminu minęło kilka miesięcy, to rozpoczynając kolejny cykl nauki, potrzebujesz chwilę czasu żeby się „wkręcić”. Dlatego idealnym rozwiązaniem jest, gdy rozpoczynasz naukę odpowiednią ilość tygodni wcześniej. Dzięki temu, masz czas na zrobienie planu nauki. Masz też czas żeby zacząć od dwóch godzin nauki dziennie. Stosowanie metody szokowej i siadanie do książek od rana do późnej nocy nie będzie od razu skuteczne. Choć wydaje nam się, że dzięki temu nadrobimy stracony czas. Zagłuszymy sumienie, że nie zaczęliśmy uczyć się wcześniej.

Zrozum swój zegar biologiczny

 Szkoda, że nie obserwowałam tego wcześniej. Kiedyś byłam przekonana, że najlepiej uczy mi się w nocy. To nieprawda. To było spowodowane tym, że nie potrafiłam wyłączyć telefonu i wszystkie inne zewnętrzne bodźce mnie rozpraszały. Dziś nie mam z tym problemu, żeby zamknąć się w pokoju i skoncentrować swoje myślenie na nauce.
Dziś już wiem, że po przebudzeniu czuję się zakręcona przez pierwsze 15-20 minut. To jest mój czas na rozruch. Pełna sił i energii jestem po gimnastyce i prysznicu. Na fali jestem do ok. 15:00. Poźniej moja energia bardzo spada i kryzys przychodzi ok. 17:00. Stąd tak trudno mi usiąść do nauki po pracy.
Podjęłam walkę z tym, żeby trochę poprzestawiać mój zegar biologiczny. Nie do końca wiedziałam jak się za to zabrać, aż w końcu do mnie dotarło! Zaczęłam od manipulowania godzinami posiłków, żeby trochę oszukać organizm, która jest godzina. Dzięki temu zmęczenie przyjdzie trochę później. A Ty od czego zaczniesz?
, , , , , , , , , , , , ,