minimalizm

Subiektywna definicja minimalizmu


 

Fascynujące są poradniki dotyczące minimalizmu. Z jednych wynika, że najlepiej wyrzucić wszystko, z drugich, to co nas unieszczęśliwia. Nie za wiele mi te rady dają, bo ja jestem konkretna babeczka i jak szukam na coś odpowiedzi to chcę ją mieć tu, teraz, zaraz.

Pakując się przed wyjazdem automatycznie zrobiłam przegląd naszych ubrań. Okazało się, że życie w przekonaniu, że ciągle coś wyrzucam jest mylne! Co z tego, że wyrzucam (lub oddaję) jak mam wrażenie, że w niektórych pokojach panuje ciągły rozgardiasz.

Bałagan w głowie to bałagan w życiu

Poukładaj swoje myśli. Poukładaj książki na półkach. Zaprzyjaźnij się z portalami, na których możesz przehandlować duszę za nowy stolik z IKEI.

OLX to świetne źródło po prostu wymiany nie trzymaj rzeczy które nie sprawiają ci radości które ci się nie podobają. Zwłaszcza starych przeczytanych książek. Może pojedyncze sztuki na tak zwaną pamiątkę spoko, ale bez sensu zagracać sobie mieszkanie. Przede wszystkim dbaj o przejrzystość pomieszczeń gdy się uczysz. Zagracony pokój, kurz (choćbyś nie wiem ile razy sprzątała) nie sprzyja nauce.

To samo z kartonami po sprzętach, czajniczkach. Z wyjątkiem kartonów po butach – zostawiam te większe i trzymam w nich buty. U nas panuje zasada rotacji, sezonowo wymieniamy ubrania, które schowane są w wielkich walizach. Powiem minimalizmu aż się patrzy! 😉

Im mniej rzeczy w szafie tym więcej do ubrania

Jak to działa ale chyba jestem uzależniona. Szykuje się duża, rodzinna imrpeza. Na miesiąc przed wydarzeniem mam kilka pomysłów co ubrać. Są kiecki w mojej szafie, w których jeszcze w tym towarzystwie nie prezentowałam się. Sytuacja diametralnie zmienia się na kilka dni przed imprezą. Wszystko mi nie pasuje. Nagle okazuje się, że pogoda zła I nie pasuje do sukienki, albo to sukienka nie pasuje do pogody I co? I oczywiście konieczny jest zakup nowej. Wszelki pokłady cierpliwości i opanowania muszą być wykorzystane żeby nie kupić nowej małej różowej. Bo wiosna. A co! Jak kiecka to musi być kolorowa. Mam kilka czarnych i sexy flexy i korpo look ale żadna nie sprawdzi się na imprezkę. Musi być kolorowo najlepiej w jednej tonacji ale z ostrym pazurem. Oczywiście ataki paniki, że ta super żółta sukienka będzie za mała, będzie źle wyglądała w deszczu itp są nie do opanowania.

minimalizm

Dodaj szczyptę pikanterii

Moją szafę można podzielić na części służbową i część imprezową albo inaczej…  może po prostu po pracy. Wiecie że w zeszłym roku dopiero w zeszłym roku pierwszy raz w życiu kupiłam sobie super modne jeansy z przetarciami. Normalnie zaszalałam. Tyle na temat minimalizmu? Nie! To był dla mnie szczyt ekstrawagancji. Potem uznałam że nie mam gdzie w nich chodzić. A jak w końcu się odważyłam, to w połowie sezonu wakacyjnego Pan Luźne Szelki powiedział, że może czas zmienić portki, bo trochę przeginam! Każde wyjście, na drinka na miasto, wyjście do kina – obojętnie! – od razu miałam ochotę ubrać jeansy z przetarciami!

One tak odbiegały od mojego stylu codziennego, że autentycznie czułam się szczęśliwa, gdy tylko mogłam w nie wskoczyć! Moje super modne jeansy z przetarciami. Z resztą są nadal super modne! Są z jasnego jeansu i uwaga uwaga… to rodzaj Mom’s jeans. To tak odbiega od mojego codziennego stylu, że autentycznie czułam się szczęśliwa kiedy mogłam ubrać te moje jeansy z przetarcia mi lepiej były super modne. Taka drobna rzecz a tak cieszy. Dacie wiarę? I co? Czy żałuję, że mam spodnie, które większą część roku leżą w głębinach szafy? Absolutnie nie!

To gdzie jest haczyk?

Właśnie w tym, że ja mam jedno takie szaleństwo. A Ty? No właśnie. Bardzo fajnie jak modowe blogerki polecają tworzenie szafy od podstaw – musisz mieć białe, czarne, beżowe t-shirty, koniecznie beżowy płaszcz, koniecznie spodnie w kant. Spox, ile tak wytrzymasz?

Wiesz dlaczego mogę pozwolić sobie na kolorowe kiecki w szafie i nadal uważać się za szafową minimalistkę? Pan Luźne Szelki pewnie płacze ze śmiechu gdy to czyta.

Rzeczy za duże, nieudane prezenty (babska rodzina to dar!), nietrafione zakupy (rzadkość) – prezentuję z werwą handlowca (po mamie) wszystkim babeczkom z najbliższego otoczenia. Na ogół idzie mi całkiem szybko, taki o to panuje handel wymienny. Jak się nie uda, trudno, rzeczy niezniszczone lecą do PCK, choć jeszcze lepsiejsze zdarzyło mi się przehandlować w internetach. Nie lubię nudy dlatego wolę wymienić pare bluzek i w zamian zyskać coś innego.

Minimalizuj swoją przestrzeń owszem, ale na pliz Babeczko, nie daj się zwariować!

, ,
  • Mam swoją wizję minimalizmu, a raczej tego, co wciskają nam środki masowego przekazu. Wraz z minimalizmem przyszła moda na pewne rzeczy i w gruncie rzeczy chcąc się odpasować wyrzucamy połowę przedmiotów, które już „trendy” nie są i nabywamy kolejne, które idealnie wpisują się w modny styl. Ostatecznie pod przykrywką porządkowania i upraszczania mamy konsumpcjonizm pierwszej wody…Poza tym, jak powszechnie głoszony minimalizm ma się do wszechobecnego okradania siebie z prywatności i prezentowania w Social mediach wszystkiego, łącznie z metką i kolorem gaci?Gdzie ta powściągliwość i skromność? Czy nie z tymi cechami wiąże się „minimalizm”?
    Pozdrawiam 🙂