tydzień pracy

Jak przeżyć 40 godzinny tydzień pracy?


Kończysz studia, zdajesz maturę (klik), przerzucasz się na zaoczne, masz mało zajęć i dobrze by było jakby wpadło parę dodatkowych groszy. Czy zatem da się przeżyć 40 godzinny tydzień pracy za biurkiem? Z własnego wyboru?

Idziesz do pracy.

Na 8 godzin dziennie. Na 40 godzin w tygodniu. Nie sezonowej, nie sklepowej. Idziesz do pracy w swoim zawodzie. Brutalnie może okazać się, że będziesz musiał parzyć kawę tak samo jak kręcić lody w budce przy plaży. Pozytywnie może okazać się, że trafisz na kogoś kto ma zachowany life – work balance, powydzierał się już w życiu na młodsze rodzeństwo albo Twoich poprzedników i o dziwo znajdzie 5 minut w miesiącu na przekazanie Ci tajemnej wiedzy zawodowej.

tydzień pracy

Planowanie całego tygodnia z góry

Czasami gdy tydzień jest naprawdę ciężki, nie masz czasu podrapać się po nosie, nagle okazuje się, że jeszcze po pracy trzeba zrobić zakupy, pranie, wyprasować koszulę na jutro. Nagle robi się 23 i musisz pędzić do łóżka żeby rano względnie ogarniać kolejny dzień w pracy.

Nikt nie zrozumie, że do 40 godzin trzeba doliczyć co najmniej godzinę dziennie na dojazdy.

Można inaczej, serio! Długo zajęło mi zrozumienie dwóch najważniejszych prawd:

  1. nie ma zalegania na kanapie i bezsensownego oglądania filmów i seriali codziennie,
  2. nie ma generalnych porządków „w tygodniu”.

Ubrania od poniedziałku do piątku

Moim marzeniem jest nauczenie się jak regularnie prasować. To byłoby takie cudowne uczucie. Otwierasz szafę i możesz ubrać co tylko zechcesz na cały tydzień pracy. Koszule wiszą w równym rzędzie, spodnie odprasowane w kant, bluzki poukładane na półkach kolorystycznie.

Zamiast powyższych nierealnych (na razie!) planów, staram się mniej więcej planować co będzie potrzebne mi w kolejnym tygodniu. Sprawdzam czy na pewno te rzeczy są wyprane i powieszone w szafie czy zalegają w koszu do prania.

Jak już poniedziałek jest z głowy, to potem jakoś poleci.

Nie będę ściemniać, że w weekend udaje mi się wyprasować i zaplanować ubiór na każdy dzień tygodnia. Ale przynajmniej na poniedziałek, a to już dobry początek.

tydzień pracy

Jedzenie zaplanowane do ostatniej szczypty soli

 

Żadnych zakupów w tygodniu. No oczywiście, że tu się wymądrzam,  a tak naprawdę zdarza mi się zajeżdżać po pracy do sklepu. Szczerze się nienawidzę w takich momentach. To cenne minuty mojego wolnego czasu.

Od ponad dwóch miesięcy udaje mi się planować zakupy na cały tydzień z góry. Nie wspominając o tym, że poprawisz swój budżet domowy, to jeszcze zawsze będzie coś na Ciebie czekało w lodówce.

Ruszaj się

Za to co powinno znaleźć się w Twoim harmonogramie? Jakakolwiek minimalna aktywność żeby ruszyć zastygnięte po całym korpo dniu za biurkiem cztery litery. Można względnie ogarnąć mieszkanie, można odkurzyć, pomachać nóżką z Chodakowską, pobiegać z psem na dworze.

Dotleniaj się popołudniami i w weekendy

Ostatnio zauważyłam, że żadne domowe ćwiczenia do mnie nie przemawiają. Dopadły mnie wyrzuty sumienia. Wszyscy ćwiczą, wszyscy chodzą na siłownie. Wreszcie zrozumiałam skąd te częste bóle głowy, ciągłe niewyspanie. Brakowało mi powietrza! Tak po prostu! Rower, rolki, jogging czy po prostu spacer (klik). Odkąd zawitała do nas wiosenna pogoda, choćby kropił deszcz, wiał od morza wiatr – ja idę na dwór i nikt na siłę nie zamknie mnie w weekend w domu!

Nie odliczaj do weekendu

Najłatwiej wpaść w tryb życia od weekendu do weekendu. Życie jest tu i teraz. Jak jesteś w młodym wieku to wpadasz w pułapkę myślenia, że to tylko tymczasowo i kiedyś to zmienisz. I ja bardzo wierzę, że tak się stanie, ale tymczasowo nie włączaj trybu stand by. Żyj i korzystaj z życia! Dużo pracując również tak się da. Bo nie ukrywajmy, ale chyba tylko urzędy pracują co do minuty równe 8 godzin i łatwo mogą zaplanować tydzień pracy.

, , , , , , ,