Prawo w życiu codziennym – co warto wiedzieć?


Jak to jest, że prawo w życiu codziennym jest taką abstrakcją? Pewnie nawet nie wiecie, że na każdym kroku macie styczność z prawem. Po wyjściu z domu w każdej chwili możecie zawrzeć umowę, choć nic nigdy nie podpisywaliście. O prawie pomyślicie dopiero, gdy coś nie będzie pasowało, gdy poczujecie się pokrzywdzeni (choćby przez kontrolera biletów i niesłusznie wlepiony „mandat”).

Drobne umowy życia codziennego

Tak. To też jest uregulowane prawnie. Czy wiedzieliście, że kupując drożdżówkę do szkoły czy pracy zawieracie właśnie taką umowę? To nic innego jak umowa sprzedaży. Błagam! Nigdy „kupna – sprzedaży”, bo oczy krwawią prawnikom jak widzą coś takiego 😉

To generalnie dzięki tej definicji dzieci mogą kupić coś w sklepie, bilety u konduktora i w ten sposób czary mary – zawierają umowę nawet tego nie wiedząc!

prawo w życiu codziennym

Większe umowy życia codziennego

Zamawiacie taksówkę – zawieracie umowę przewozu przez telefon! I tak czujecie się bezkarni gdy biforek w domu przedłuża się a pan na dole czeka kolejne minuty. A może jednak pojedziemy za godzinę? Olewacie temat i nie odbieracie telefonu gdy korporacja taksówkarska próbuje się z Wami skontaktować? Nieładnie, nieładnie… nie wywiązujecie się w tej chwili z umowy, którą zawarliście.

odpowiedzialność fryzjera

Fryzjer i kosmetyczka

Nigdy nie dałam nikomu eksperymentować na moich lokach, ale wiem, że to jest wszechobecny problem. Idziecie podciąć końcówki, a wychodzicie z mocno wystylizowanym bobem albo pocieniowaną grzywką. Idziecie pofarbować włosy na jednolity blond, a wychodzicie z balejażem i trwałą jak z lat 80. Nie odpuszczajcie. To są Wasze ciężko zarobione pieniądze, a ktoś tu właśnie nie wywiązał się z umowy o dzieło. Nie będę dzisiaj poruszać kwestii dowodowych w takich wypadkach. Mam tylko nadzieję, że żyjemy już w takich czasach, że żaden fryzjer na nasz płacz, skwaszoną minę wyrażającą mega niezadowolenie nie odpowie – „ale tak miało być” albo „tak przecież sama chciałaś!”. Liczę, że zostanie zaproponowane rozwiązanie problemu – niższa cena lub darmowe naprawienie sytuacji. O kwestiach dowodowych możecie poczytać tutaj.

prawo w życiu codziennym

Zakupy w galerii czy zakupy online?

Chyba tylko prawnicy czytają regulaminy sklepów internetowych 😉 My wszędzie widzimy prawo w życiu codziennym. Warto tam czasem zerknąć. W szczególności jeśli kupujemy coś w mniej znanych sklepach, które czują się bezkarne i lubią w regulaminach puścić wodzę fantazji. Niestety, bardziej popularne sklepy nie gwarantują, że wszystkie klauzule zawarte w ich regulaminach będą prawidłowe. Bądźcie czujni i pilnujcie swoich praw. To w szczególności tyczy się zwrotów i reklamacji. Nie dajcie się robić w bambuko. Prawo w życiu codziennym jest po Waszej stronie 🙂

 Z takim problemem zderzyłam się gdy odebrałam od kuriera buty kupione w trakcie internetowej wyprzedaży. Okazało się, że mają bardzo widoczny defekt. Zdecydowałam się na reklamację i wybrałam opcję wymiany na inną parę. W między czasie sklep zakończył promocję i uznał, że skoro chcę wymiany, to mam dopłacić różnicę pomiędzy ceną regularną a tą promocyjną. #Facepalm Chyba dobili mnie jeszcze tym, że miałam ponosić koszt dostawy ponownie.

Inne zasady tyczą się galerii handlowych. Tutaj są mniejsze wymagania od sprzedawców. Nie muszą przyjmować zwrotów. To dosyć logiczne bo towar masz wystawiony przed nosem i jak to się mówi… widziały gały co brały.

Szatnia w restauracji / klubie

Naprawdę już nie jeden sąd wypowiedział się na ten temat. Do dzisiaj rozczula mnie napis, że „klub nie ponosi odpowiedzialności za rzeczy pozostawione w szatni”. To jest niedozwoloną klauzulą umowną i przykro mi, ale ponosi tę odpowiedzialność. Nie zdażyło mi się osobiście, że zgubiono mój płaszcz, ale kiedyś o palpitacje serca przyprawił mnie Pan Szatniarz, który podał mi męski płaszcz zamiast mojego. Na szczęście – o ile tak można powiedzieć – okazało się, że mój płaszcz leży na ziemi bo ups… urwał się SAM! haczyk. Wyrwane haczyki to moja zmora i ból czterech liter, że nigdy nie mam siły albo czasu walczyć o swoje.

To co? Zawarliście jakieś umowy w ostatnim czasie? 😉

, , ,
  • M

    Moim zdaniem jak spojrzymy za okno to według prawnika nie widzimy ulicy,ludzi,aut, tylko podmioty i przedmioty ewentualnego sporu.Czy mam racje?

  • M

    Proszę o informacje czy reklamacja według nowych przepisów ma zastosowanie do wszystkich umów?

    • Kodeks Karoliny

      przepisy dotyczące konsumentów zmieniły się w 2014 roku 🙂 mają one zastosowanie tylko wtedy gdy jedną ze stron stosunku jest konsument 🙂