połowa aplikacji adwokackiej wnioski

Połowa aplikacji adwokackiej – wnioski


Nawet nie wiem kiedy to zleciało. Pewnego ulewnego dnia, obudziłam się i wszyscy składali mi życzenia. To już? 5 lipca? Moje imieniny?
Prawdopodobnie imieniny obchodzi się w pierwszą datę po swoich urodzinach. Ja się zbuntowałam. Urodziłam się w grudniu. Pamiętam wielokrotnie ten dziecięcy ból. Nie mogłam przynieść cukierków do szkoły z okazji urodzin, bo zawsze było wolne. Nie było nigdy wielkich imprez w McDonaldzie, bo albo Mc Donald był zamknięty, albo wszyscy wyjeżdżali. Ależ ja byłam nierozsądna i marudna!
Mama na pocieszenie, wybrała mi 5 lipca jako datę moich imienin. Kiedyś po prostu przyjechali do domu jej znajomi z bukietem kwiatów dla małej Karolci i tak już zostało. To zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Wiecie, małe dziecko dostaje wielki bukiet kwiatów. Pachnących, świeżych (no bo co, w grudniu kiedyś były dostępne tylko róże). Był upalny dzień, był grill na działce. Idealnie. Jak nie wiele potrzeba do szczęścia.
A 5 lipca okazał się później bardzo fajną datą. Na przykład rok temu, 5 lipca byłam na swojej pierwszej rozprawie. TO JUŻ ZLECIAŁ ROK? KIEDY? I proszę bardzo, ile w rok można zrobić – od drżących rok i ataku paniki przed wokandą do „rozprawa? ja chcę! ja chcę!”.
Tak więc pojawia się połowa aplikacji adwokackiej WNIOSKI:
połowa aplikacji adwokackiej wnioski

wniosek nr 1: zdobywaj doświadczenie

Naprawdę przez większość studiów byłam przekonana, że ja to chcę siedzieć w wielkim szklanym budynku, toga nie będzie mi potrzebna, bo do sądu to nie nie nie. Okazało się, że sąd to dyscyplina dla mnie. Lubię tę adrenalinę gdy nie wiem co się wydarzy. Lubię się sprawdzać. Ciekawi mnie zjawisko gdy idę na pewnego rodzaju prostą sprawę, czekam spokojnie na korytarzu, a nagle na sali sądowej wyskakują jakieś kwiatki – i trzeba reagować od razu.

wniosek nr 2 to niewiedza stresuje

Na sali sądowej jest się gołym i wesołym. Taka prawda. Wszystko czego do tej pory się nauczyłaś na studiach może zostać zmiecione jedną Twoją nieuwagą. Trzeba być czujnym jak lis i walczyć o swoje. Nikt Ci nie podpowie: „pssst to teraz musisz złożyć zastrzeżenie do protokołu”.  Tak apropos egzaminu wstępnego na aplikacje – art. 162 k.p.c.
połowa aplikacji adwokackiej wnioski

wniosek nr 3 wykorzystuj rzucone pod nogi szanse

Z pozoru nudne prośby patrona nagle okazują się ciekawe. Po czasie okazuje się, że można było o wiele więcej wyciągnąć z praktyk w sądzie. Dzisiaj miałabym mnóstwo pytań do sędziów, ale już nie mogę ich zadać. Był na to czas w pierwszym pół roku aplikacji, gdzie przyznajmy, praktyki to był przykry obowiązek.
połowa aplikacji adwokackiej wnioski

wniosek nr 4 spróbuj wszystkiego

Aplikacja to nie czas na zaszufladkowanie, ale czas żeby spróbować różnych dziedzin prawa. Oczywiście, nie każdy z nas ma na to szansę. Przecież determinuje nas to, co szef rzuci akurat na biurko. Dlatego warto rozmawiać z innymi znajomymi. Starszymi i rówieśnikami. Słuchaj czym zajmują się inni – może tkwisz w czymś, co Ciebie kompletnie nie interesuje.
połowa aplikacji adwokackiej wnioski

wniosek nr 5 pokora

Oh ta pokora. Nic jak te studia i aplikacja nie nauczy człowieka takiego opanowania i pokory. Wiecie, robota pali się w rękach, telefon wibruje w torebce non stop, a tu alarm bombowy i prawie półtorej godziny opóźnienia. Zaciskasz zęby. To jeden z najłagodniejszych przypadków. Dorzuć jeszcze, że przez to nie zdążysz na kolejną rozprawę, gigantyczne korki, opóźnione skm-ki i obcierające buty. Klasyka gatunku. Aaa no i jeszcze torba z aktami, kodeksami i laptopem.
Nie wspominając o zdarzających się przypadkach – „jak to bez togi?” i ta panika gdy ktoś słyszy, że jesteś tylko aplikantem. Osobiście zdarzyło mi się to raz i zostało od razu wyjaśnione. Znam gorsze przypadki.

wniosek nr 6 daj się rzucić na głęboką wodę

Najlepiej niech szef wyjedzie na urlop. To dopiero jest jazda bez trzymanki, ale daje takiego kopa do działania… i jednocześnie potrzebę urlopu od razu po jego powrocie.
, , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,
  • Grunt to robić to co się lubi, a nie iść z modną akurat falą 🙂 pozdrawiam! 🙂