umowa slubna

Podpisywanie umów przed weselem – konkrety


Zrobię nam niezłą antyreklamę tym wpisem. Nie wiem czy jakakolwiek restauracja wynajmie nam teraz salę. Czy istnieje jakikolwiek fotograf, na tyle profesjonalny, że nie będzie się bał podpisać umowy z moimi poprawkami.

Do popełnienia tego wpisu zainspirowała mnie para, której bloga czytam regularnie a ich instagram nastraja ekstremalnie pozytywnie do małżeństwa – czyli mowa o Natalii i Rafale z jakzycposlubie.pl.

Wasz ślub to nie pole doświadczalne dla świeżo upieczonego DJ-a czy zespołu. Wasz ślub. Wasza kasa. Macie prawo wymagać, żeby wszystko było dopięte na ostatni guzik. Macie prawo wymagać profesjonalizmu.

Jakich błędów się wystrzegać? Na co zwrócić uwagę przy podpisywaniu umów? O czym absolutnie nie możecie zapomnieć?

umowa slubna

Komparycja

Brzmi jak czarna magia? To po prostu początek umowy. „Główka”. Słusznie brzmi strasznie, bo jest bardzo istotna w razie kłopotów. W tym miejscu powinny znaleźć się Wasze dane ale przede wszystkim fotografa/ kosmetyczki/ florystyki/ restauracji.

W wypadku osoby prowadzącej działalność gospodarczą nie wolno Wam pominąć: imienia i nazwiska, adresu, firmy przedsiębiorstwa (czyli „nazwy”), NIP-u.

W wypadku spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (często restauracje i hotele) sprawa trochę się komplikuje. Nie zapomnijcie o nr KRS i koniecznie imieniu i nazwisku osoby, która zawiera umowę w imieniu spółki. Przed podpisaniem upewnijcie się, że nie jest to szary pracownik tylko osoba upoważniona do zawarcia tego typu umowy.
Jeśli zawieracie umowę z osobą fizyczną nie zapomnijcie dodać do powyższego jej nr PESEL.

Miejsce i czas

Koniecznie należy wskazać dokładne miejsce wykonywania danej usługi. Nie zapomnijcie o ustaleniu w jakich godzinach ma być świadczona usługa. Do umowy z cukiernią, słodkim stołem, barmańskim stołem itp. koniecznie dopiszcie po czyjej stronie leży dostarczenie sprzętu/ciasta na miejsce wesela.

Znam historię Pana Młodego, który na chwilę przed swoim ślubem odebrał z cukierni tort kilkupiętrowy. Okazało się, że zapomnieli przygotować dla niego patery, a akurat wszystkie mieli wynajęte.

umowa slubna

Konkrety

Naprawdę do umowy z DJ-em czy orkiestrą można dorzucić całą listę utworów, które mają polecieć. Naprawdę można zawrzeć też listę utworów całkowicie zabronionych – u nas na pierwszym miejscu będzie „cudownych rodziców mam”. Brrr. Można ustalić tez konkretne formy zabaw, jakie orkiestra czy DJ ma przeprowadzić i na czym one mają polegać. Ba! Można wpisać konkretne godziny, jeśli jesteście aż tak skrupulatni.

W umowie z restauracją nie widzę problemu żeby zawrzeć zapisy o konkretnie wybranych potrawach i godzinach ich serwowania – nie zapominając o ilościach. W szczególności pamiętałabym tutaj o ustawieniu stołów, przystrojeniu sali. Zapytałabym się ile osób będzie danej nocy pracowało jako kelnerzy. Zdarzyło mi się być na ogromnym weselu, na którym pracowały tylko dwie panie kelnerki. Bardzo im współczułam ogromu pracy, ale z drugiej strony fatalnie to wyglądało gdy jedni goście kończyli już ciepły posiłek, a drudzy dopiero go dostawali.

Wynagrodzenie

Tutaj w zależności od ustalonej formy ile płacicie przed, ile po zakończonej imprezie. Nie zapomnijcie o formie płatności. Jeśli przelew to wpiszcie do umowy numer konta.

Kary umowne

Na kary umowne zgodzi się tylko ten, kto nie wątpi w swój profesjonalizm. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że na moim weselu fotograf powie, że sorki, ale akurat ładuje baterię. Nie ma mowy, że od 24 DJ czy orkiestra zacznie grać beznadziejne kawałki, żeby przegonić gości. Nie ma takiej opcji, żeby ktoś z gości zatruł się tatarem.

To może działać w dwie strony. Restauracje często chcą się zabezpieczyć na wypadek gdybyś chciała odegrać którąś ze scen z Uciekającej Panny Młodej. Uważaj na co się zgadzasz.

umowa slubna

Są wpadki, które można wybaczyć, jasne. Jednak braku przygotowania i rzetelnego wypełnienia swoich obowiązków nic nie tłumaczy.

Jak podsumować ten post? Do umów przedślubnych wpisujcie wszystko co Wam przyjdzie do głowy. Zabezpieczcie swoje najgorsze koszmary.

A wiecie, że byłam kiedyś na weselu, na którym wysiadł prąd w całym hotelu? Pomyślisz – a luzik! pewnie orkiestra złapała za instrumenty i zaczęła zabawiać gości do czasu opanowania sytuacji. Nic bardziej mylnego. Orkiestra odmówiła i zasiadła wygodnie do stolika przy świecach, twierdząc, że bez playbacku to oni ani rusz. Kurtyna.

, , , , , , ,
  • Świetnie Karolina wszystko napisałaś! Cieszę się, że mogliśmy być Twoją inspiracją 🙂 Szczęście w nieszczęściu moi drodzy! 🙂

    • Kodeks Karoliny

      Dziękuję za inspiracje 🙂