balans

w mordę go! i miodem! – czyli idealny balans


Już się nie dam, już wiem jak! Jak zachować równowagę w życiu i zdrowiu. Jak pogodzić kilka najważniejszych obowiązków na raz. Dzisiaj o tym, jak to zrobić. Następnym razem musimy sobie opowiedzieć, co zrobić gdy na drodze napotykamy nieprzewidziane okoliczności, albo gdy nasze zbalansowane życie musi nagle wywrócić się do góry nogami przez egzamin. Ja znowu stoję pod ścianą. Wiem, że jeśli z czegoś nie zrezygnuję, to po prostu na naukę nie starczy mi już czasu. Co wybralibyście? pracę? jogę? rehabilitację? ściankę? ogarnianie domu? ogarnianie siebie (jestem wierna domowym rytuałom spa)? Mój balans znowu stoi pod znakiem zapytania.
balans
Dzisiaj będą konkrety, bo choć wielokrotnie czytałam książki artykuły o idealnym work – life – balance, to szczerze? Nic sobie z tego nie robiłam. Do czasu. Do czasu, aż jakaś przedziwna choroba ścięła mnie z nóg. Medycyna konwencjonalna rozkładała ręce. Wyniki wszelkich badań wzorowe. Z zewnątrz nic nie widać.
Odpowiedź na wszystko – „To pewnie stres!”.
Ale w tamtym momencie nie było w moim życiu zbyt dużo stresów. Rozumiem, że stres może z nas wychodzić później, ale bez przesady. Z dnia na dzień nagle organizm ześwirował mi do tego stopnia, że nie poznawałam siebie. Nie byłam w stanie przewidzieć, w którym momencie dnia rozpocznie się „akcja” i seria nerwobóli od nadgarstków aż po stopy.
Nikt nie rozumiał co się stało. Absolutnie nikt. Aż w końcu zrozumiałam z pomocą innych, że organizm daje sygnał – coś jest bardzo nie tak. Nie traktuj mnie tak więcej.
Nie jestem fanatyczką dalekowschodnich idei. Nie wyznaję jednej konkretnej, ani też nie mam zamiaru. Ale co poradzisz, jeśli joga genialnie wpływa na Twój kręgosłup, a masaże w oparciu o naukę ajurwedy przynoszą błogi stan.
Tak więc widzisz, ja zaczęłam od najważniejszego. O tym też opowiem Ci dzisiaj.
balans

CIAŁO ZEWNĘTRZNE

Same ćwiczenia nie wiele dawały. Nie dążyłam do tego żeby schudnąć. Oczywiście, jak chyba każda dziewczyna, nie narzekałabym, gdyby taki miałby być efekt uboczny. Potrzebowałam ogarnąć mój organizm, który zapomniał już o wszystkich zdrowych nawykach. Słuchajcie, to trzeba sobie przypominać non stop. Najprostsze odruchy – prostowanie pleców, trzymanie głowy na linii nad kręgosłupem, wciąganie brzucha – to wszystko wpływa genialnie na naszą postawę, a jestem przekonana, że tak jak ja – większość pracujących osób – po jakimś czasie odpuszcza i przestaje się kontrolować.
Na początku boli wszystko. Proste ćwiczenia sprawiają ból. Najgorsze jest uczucie wstydu, bo banalne dotknięcie piętą pośladków sprawia trudność.
Jeśli masz problem z nadążeniem za Chodakowską czy Lewandowską czy jakąkolwiek inną gwiazdą fitnessu – nie przejmuj się na start. Jeśli wstydzisz się pójść na siłownie – olej to, można ćwiczyć w domu. Zacznij od prostych i wolnych ćwiczeń. Przygotuj swój organizm do późniejszych intensywnych ćwiczeń. Uwierz mi, powolną jogą i utrzymywaniem pozycji również da się porządnie zmęczyć.
balans

CIAŁO WEWNĘTRZNE

Ale jeszcze nie chodzi mi o umysł i balans w naszych emocjach. To przyjdzie z czasem. Jeśli jesteś jeszcze w fazie imprezowej, to z łatwością zauważysz, że po najmniejszym drinku, na drugi dzień trening przychodzi z trudnością.
Po ostatnim wieczorze panieńskim myślałam, że nie podniosę tyłka na macie. A jeden drink to było moje zabójstwo.
Szybko Twój organizm zacznie dawać sygnały, jakie produkty mu nie służą. A może dawał je wcześniej? Obserwuj, bo jestem przekonana, że tego nie robisz. Wywala Ci brzuch po obiedzie? To nie jest dobry sygnał. Jesz za dużo naraz, albo wyjątkowo bardzo źle wypływają na Ciebie produkty, które właśnie w siebie wrzuciłeś. Wiem wiem, najgorzej jest w pracy. Ale da się! Naprawdę widzę po sobie, że już co raz rzadziej mam ochotę na coś słodkiego. W moim wypadku to zawsze kończyło się słodkim wafelkiem. Teraz? Staram się sięgać po więcej owoców.
Ja zaczęłam od tego. Lepsze odżywianie. Nie powiem, że jestem idealna. Ostatnio Wam pisałam, że dalej mam problemy z niektórymi radami specjalistów.
Obserwuj siebie i od razu reaguj. Boli Cię głowa trzeci raz w ciągu kilku dni? Okej, łyknij kolejną tabletkę, ale koniecznie zrób coś z tym. Wiele rzeczy powoduje ból głowy – niestrawność, niedotlenienie, za mało pijesz wody, za mało się ruszasz.
Jeśli jest Ci bardzo źle, jeśli czujesz, że coś niedobrego dzieje się z Twoim organizmem – w mordę go! i miodem. To znaczy, że od razu zmieniaj swoje złe nawyki. Już, teraz, natychmiast. A potem delikatnie zamieniaj złe pokusy na lepsze. Podczas serialu też da się świetnie porozciągać. Szkoda, że uczyć się nie da podczas gimnastyki.
, , , , , , , ,