karoshi

Karoshi – śmierć z przepracowania


Do napisania tego postu zainspirował mnie… mój stan zdrowia. Powiem Wam dzisiaj czym jest karoshi. Kiedyś miałam tak, że raz do roku zwalała mnie z nóg angina czy zatoki. Chorowałam raz, ale porządnie. Gdy wycierpiałam swoje, praktycznie cały rok miałam z głowy. Nie straszna była mi sroga zima czy ulewna jesień. Z czasem jednak to się zmieniło. Przez ostatnie pół roku byłam przeziębiona regularnie co miesiąc. Były to drobne infekcje, ale bardzo uciążliwe, gdy trzeba z nimi normalnie funkcjonować.

W maju po naszym Chorwacko – Włoskim tripie trafiło mnie najgorzej. Przez cały tydzień nie mogłam dojść do siebie. Najdziwniejsze było to, że przeziębienie przychodziło i odchodziło znienacka, więc pracowałam normalnie. Raz było lepiej, a raz gorzej. W końcu po 8 dniach ból gardła przeszedł całkowicie. Niestety, pojawiły się inne dolegliwości. Od 3 tygodni mam wrażenie, że ciągle coś mi jest i nie chce odpuścić. Zaraz zwariuję, bo bardzo nie lubię gdy coś mi uprzykrza życie.

Nie do końca jeszcze wiem co mi jest, ale zrozumiałam jakie są przyczyny powracających przeziębień.

Zahartuj się

Jestem ciepłolubna. Okropnie przedłużająca się zima dała mi popalić. Popełniłam klasyczny błąd. Wzięłam ją na przetrwanie. Regularnie brałam ciepłe kąpiele, zapalałam w domu świece, chodziłam na saunę. Wszystko po to, żeby było mi cieplej i lepiej. To był błąd. Trzeba było iść na spacer. Nie rezygnować z basenu, biegania czy innych aktywności, jakie przewinęły się przez moje życie.

Uzupełniaj się

Nawet jeśli badania krwi nie wykażą Ci żadnego niedoboru. Uzupełniaj się. Regularnie łykaj suplementy diety. Oczywiście najlepiej spytaj się lekarza, o to który poleca. Sama też masz oczy! Przeczytaj ich składy przed zakupem. Ja jestem kawomaniaczką i wiem, że może to się wiązać z wypłukiwaniem magnezu z organizmu. To jest fajne w tym wieku, że zwiększa się świadomość siebie, swojego ciała i potrzeb.

Ruszaj się

Naprawdę przychodzi moment w życiu, kiedy regularne zajęcia fitness kolidują ze wszystkim. Trochę jest tak, że na aplikacji ciężko zaplanować, że w każdy wtorek będę miała siłę na fitness, jogę, basen czy tańce wygibańce. Dla mnie aktywność to ma być przyjemność. Pozostaje mi więc radzenie sobie samej. Do wyboru w zasadzie są aktywności na dworze lub na siłowni. Z siłownią mam ten problem, że nie do końca wiem co mam robić. Już nie wspomnę o tym, że nienawidzę tej nadętnej atmosfery i karcącego wzroku jeśli nie masz fit ciuszków w jaskrawych kolorach.

Masuj się

Nie ma dla mnie większego relaksu niż połechtanie moich zmysłów. Pachnące peelingi, kule do kąpieli, odżywki do włosów – wieczór w łazience to dla mnie raj. Przyznam Ci się, że gdy zdarzył mi się mega kryzys, w te pędy pobiegłam na masaż całego ciała. Ba! Nawet nie raz w życiu tak mi się zdarzyło. Za każdym razem wychodziłam z przekonaniem, że wcale tego nie potrzebowałam! Przecież życie jest super, praca jest super, dom jest super i o co mi, do cholery, chodzi?! Już rozumiesz? 😉

karoshi

Karoshi to japońskie określenie na śmierć z przepracowania. Nie jest to termin medyczny, ale jednak takie zjawisko istnieje. Nie doprowadź do sytuacji, że zaniedbasz siebie (swoją duszę i ciało) przez egzamin, pracę czy kryzys w związku. Potem każdy tiger, fast food czy inne świństwo odbije Ci się czkawką dwa razy mocniej. Tak jak mi w tej chwili. Mea culpa.

O tym, jak ułatwić sobie znoszenie 40 godzin w pracy możesz przeczytać tutaj.

, , , , , , , , ,
  • Smierć z przepracowania – miałem już dwa razy. Tak na serio to każdy prawnik jest przepracowany. Jak mówi że nie jest to kłamie