motywacja

Jak łączyć pracę ze studiowaniem?


Bez sensu. Lepiej tylko studiować i przebalować 5 lat życia. Względnie 3 lata na samym licencjacie – też będzie dobrze. Potem coś się wymyśli i jakoś to życie przeleci. Do trzydziestki nie przyjdzie Ci do głowy, że zmarnowałeś jakąkolwiek chwilę. Nie pożałujesz żadnej imprezy, żadnego nie wylewania za kołnierz. Przecież socjalizacja jest ważna, a na resocjalizację przyjdzie czas później. Pracę ze studiowaniem muszą łączyć sztywniacy.
Znam niezliczone historie tych, którzy nie pracowali w trakcie studiów, ale również tych, którzy pracowali. Nie powiem Ci, że jesteś bezwzględnie skreślony w przyszłości jeśli nie pójdziesz jak najszybciej do pracy. Jednak musisz mieć świadomość, że w wielu zawodach doświadczenie jest na pierwszym miejscu, a studia okazują się tylko wymaganym narzędziem do wykonywania zawodu, podejmowania dalszego rozwoju lub po prostu head-hunterzy tak sobie wymyślili.
pracę ze studiowaniem

Studia to najlepszy okres w życiu

Aż żal ściska za serce na myśl o tym, że masz nie pójść na jakąś imprezę? Wiesz co, to lepiej na nią idź, bo w pracy zamęczysz się na amen. Jak skończysz studia to nie będziesz miał 24 lat tylko 50. Potem będziesz żałosnym luzakiem w towarzystwie, bo będziesz chciał sobie odbić stracone lata.

Wiesz co Ci powiem? Nigdy nie żałowałam nie pójścia na kulturalne spotkanie towarzyskie w poniedziałek, bo we wtorek rano musiałam stawić się w pracy – trzeźwa, przytomna i ogarniająca siebie i otoczenie. Nigdy nie żałowałam, że z babskich ploteczek w Sopocie urywam się pierwsza. Odrobina żalu pojawiała się gdy na drugi dzień musiałam słuchać historii, jak to impreza się rozkręciła, gdy ja już smacznie spałam.
pracę ze studiowaniem

Nie staniesz się Blitzem

Tak tak, ja jestem z pokolenia Friendsów i How I met your mother (tak apropos oglądania serial po angielsku). W jednym z nich był taki odcinek o facecie, którego omijały najlepsze części spotkań towarzyskich, imprez, szkolnych przygód. Zawsze gdy wychodził działo się coś niesamowitego, coś co towarzystwo będzie wspominało latami. Wiesz co? W moim przypadku tak nie było. Dzisiaj nie pamiętam tych super historii, które wtedy mnie ukuły.

Kręgosłup honorowy

Zabrzmiało groźnie, ale właśnie na studiach porządnie zbudowałam swój kręgosłup honoru i nauczyłam się, że jeżeli w piątek wylądowałam ze znajomymi na Mazurach, to nie ma to zakładać, że wstanę wcześnie w poniedziałek i na pewno zdążę do pracy. Powiem tylko, że był mega korek, nie zdążyłam do Gdańska dojechać do wieczora i do dzisiaj mam wyrzuty sumienia, że wybrałam przedłużenie sobie weekendu.
pracę ze studiowaniem

Priorytety

Nic tak nie poukłada Ci w głowie, jak łączenie studiowania i pracowania. Multitasking jest największą zaletą pracowników. Przyszłością są zawody, które łączą w sobie kilka potrzebnych i sprzedażowych umiejętności. Dzisiaj np. z nieba spadłaby mi osoba, która jest jednocześnie fizjoterapeutą, trochę trenerem personalnym, ale też dietetykiem. Od razu wiem, że tak osoba łączyła pracę ze studiowaniem.

Zmęczenie

Chyba najgorzej poradzić sobie ze zmęczeniem gdy okazuje się, że urlop bierzesz nie na wakacje, lecz na naukę do sesji. Drżysz przed tym urlopem, nie z ekscytacji, lecz z przerażenia, bo w wolny dzień budzik i tak zadzwoni. Dlatego trzeba wiedzieć jak z nauki czerpać przyjemność.
pracę ze studiowaniem
Nie narzekaj i weź się w garść. Ty zastanawiasz się, czy dasz sobie radę i czy połączenie pracę ze studiowaniem ma sens. Pomyśl, że niektórzy nie mają takiego wyboru i oni muszą iść do pracy, żeby się utrzymać. Marne szanse, że te studia skończą, ale lubimy rzucać sobie kłody pod nogi, więc im komuś trudniej, tym więcej może osiągnąć. Problemy to dla takiej osoby nie problemy, a chleb powszedni.
, , , , , , , , , , , , ,
  • Ja studiowałam jednocześnie pracując i uważam, że to była dobra decyzja. Czasem zastanawiam się, jakby to było, gdybym poszła na dzienne (a mogłam). Jednak patrząc na etap, na jakim jestem ja, a na jakim są Ci, którzy tylko studiowali, wolę swoje miejsce. Bywało ciężko, czasem bardzo, bo praca i studia wymagały ode mnie naprawdę wiele pracy, czasu i energii, ale można. Dzięki temu do dziś doceniam wolne weekendy i brak wspomnianego przez Ciebie… budzika 🙂