downsizing

Downsizing – czy własne 2 pokoje to taka tragedia?


Downsizing to na przykład:
  1. zmniejszanie wagi produktów, przy zachowaniu pierwotnej ceny za większą gramaturę,

  2. sprzedaż większych opakowań w niższych cenach (krótkie terminy przydatności),

  3. zamiany większego układu napędowego mniejszym (jednak o tych parametrach)

  4. zmniejszanie metrażu mieszkań poprzez wciśnięcie w tą samą ilość metrów kwadratowych większej ilości pokoi,

I na ostatnim punkcie dzisiaj się skupimy.
downsizing
Z jednej strony tendencja na rynku nieruchomości od długiego czasu jest taka, że ciężko sprzedają się większe mieszkania, o domach nie wspominając. Boimy się wysokiej raty kredytu, ale przede wszystkim późniejszych opłat eksploatacyjnych. Z drugiej strony u nas nadal panuje przekonanie, że wszystko trzeba mieć na własność. Nie neguję tego. Jeśli rata kredytu wynosi tyle co czynsz, który idzie do prywatnej kieszeni… to jest nad czym się zastanawiać.
Jednak dzisiaj zerknę na ten problem z innej strony. Ostatnio doszłam do wniosku, że im więcej mamy pieniędzy, tym mniej rzeczy gromadzimy. A raczej na odwrót. Im mniej mamy kasy, tym bardziej zagracamy swoje życie.
Najlepszy przykład?

Ciuchy

To pierwszy problem, który pojawia się przy generalnych porządkach i zawsze przy przeprowadzkach. Skąd nazbierało się tyle ciuchów i standardowo nie ma w co się ubrać. Dzisiaj miałam na sobie bluzkę, która ma dobre 3 lata. Jest w idealnym stanie. Dostałam ją od mamy. Jest świetna jakościowo. Bio bawełna czy inne cuda techniki. Patrzę na inne koszule, które skusiły mnie niskimi cenami w sieciówkach i… mam ochotę większość z nich wyrzucić. Po kilku praniach straciły blask nowości i zaczynają wychodzić ich wady – ciągle wychodzące nitki, marszczący się materiał przy kołnierzykach, w t-shirtach przy ramionach szczególnie (brr). Masakra. Tak kończy się oszczędzanie, że zamiast jednej porządnej koszuli, mam kilka z sieciówek, które nie grzeszą pierwszorzędną jakością. To nie jest tak, że trzeba kupować drogie rzeczy, przez co w mniejszych ilościach. Cena nie zawsze wskazuje na wysoką jakość.
downsizing

Domowe sprzęty

Już nigdy nie damy się skusić na gofrownice, miksery, siekacze czy inne gadżety. Marzę o jednym urządzeniu, które będzie spełniało te wszystkie funkcje. Garnki, patelnie – na tym też nie mam zamiaru oszczędzać. Korzystamy z jednego zestawu od ładnych kilku lat i wszystko pozostaje w idealnym stanie. Pamiętam jednak czas gdy wszystko było z innej parafii, bo garnki były z przypadku i jeśli jakiś już kupiliśmy z sami to kierowaliśmy się ceną, a nie jakością. Nic z tych niby zaoszczędzonych pieniędzy nie przetrwało próby czasu.
Najlepszy przykład? Do dzisiaj nie kupiliśmy jeszcze idealnego zestawu obiadowego. Korzystamy więc z talerzy… które mają dobre 20 lat. Są nadal niezniszczalne i.. nieporysowane, choć producent na pewno nie zakładał, że ktoś będzie je bezlitośnie maltretował kąpielą w zmywarce.
Czasami, jeśli ktoś Wam mówi, że nie dbacie o swoje rzeczy i wszystko niszczycie, to uwierzcie mi, to nie do końca jest tak. O rzeczy lepszej jakości po prostu łatwiej jest dbać. One same z siebie nie niszczą się aż tak szybko.
downsizing

Szafki szafeczki

Przez lata panowała moda na obszerne strychy, pawlacze, piwnice, mini piwnice na półpiętrach w bloku, wózkarnie i można by tak wymieniać w nieskończoność. I choć faktycznie z rowerami, wózkami dziecięcymi może być problem z przechowywaniem, to nie przyszłoby mi do głowy, żeby w mieszkaniu zrobić sobie coś na pierwowzór pawlacza. Z drugiej strony projektanci wnętrz ruszyli w końcu głową i wymyślili genialne rozwiązania, których przez lat nikt nie dostrzegał. Od lat zachwycają mnie zabudowane szafki po sam sufit w kuchni. Przecież w tradycyjnym układzie to jest ekstremalne marnowanie przestrzeni. Nie znoszę tego. Potem żyjemy w przeświadczeniu, że nie mieścimy się na 30, 40 czy 50 metrach kwadratowych.

Maruda co wierzy w cuda

Zamiast narzekać, że właśnie kupiliście własne mieszkanie, ale to tylko dwa pokoje, to może warto docenić swoją sytuację i spojrzeć na to trochę inaczej. Prawda jest taka, że w każdym z nas drzemie ukryty chomik i jestem pewna, że każdy z nas w końcu zrobił generalne porządki w okół siebie i pozbył się rzeczy, których nie używał od pół roku? roku?
Może warto się zastanowić, że minimalizm może też objawiać się w komforcie życia na mniejszej powierzchni. To jest kwestia perfekcyjnej organizacji.
downsizing

Jak zorganizować się na małej przestrzeni?

  1. Nie daj się pokusom i nie kolekcjonuj ozdób – świeczki na talerzyku wyglądają świetnie, a w zwykłej szklance też.
  2. Nie musisz mieć kilkunastu rzeczy na wymianę – pościeli, ręczników, ze skarpetkami włącznie.
  3. Jeśli jesteś jeszcze przed remontem – zabudowa pod sam sufit to absolutna konieczność, szczególnie w kuchni.
  4. Tajemnicze schowki – nawet stolik kawowy może być otwierany, tak samo jak można wykorzystać przestrzeń pod łóżkiem – pamiętaj o tym przy wyborze wszystkich mebli,
  5. Zniszczone? Do kosza! W pewnym momencie zauważyłam, że uzbieraliśmy ponad 20 ściereczek do kuchni. Nie popełniaj tego samego błędu. Jeśli coś zabarwiło od jagód, to raczej już tego nie uratujesz.
Choć sama idea downsizingu w handlu jest dość przerażająca i trąci oszustwem, to w kwestii mieszkań może warto się zastanowić nad pozytywnymi aspektami. Znam kilka osób, które spokojnie mogłyby pozwolić sobie na dom czy duże mieszkanie. Jednak nie decydują się na ten krok. Kiedyś uważałam to za absurd. Dzisiaj sądzę, że świadczy to o ich mądrości i pełnej świadomości w podejmowaniu swoich inwestycyjnych kroków.
Tak samo, jeśli wyjeżdżasz na studia do innego miasta. Mocno zastanowiłabym się czy konieczna jest kawalerka w pojedynkę czy może lepiej wynająć pokój w mieszkaniu kilkuosobowym i podzielić się kosztami wspólnymi.
Oczywiście wszystko rozstrzyga się o kwestię wygody. Jednak jestem zwolenniczką doceniania momentów w życiu, swoich wyborów nawet tych mieszkaniowych.
, , , , , , , , ,