nauka

Czy uczenie się może być przyjemne?


Czy to w ogóle jest możliwe żeby nauka sprawiała radość? Pamiętam, jak moja Mama łapała moje podręczniki do historii, biologii i z sentymentem mówiła, że to takie ciekawostki, które warto sobie przypomnieć. Pukałam się wtedy po czole i nie rozumiałam o co jej chodzi. Dziś wiem, że przeglądanie podręczników sprawiało jej przyjemność, bo a) nikt jej później z tego nie odpytywał i b) już to kiedyś czytała… Zatem czy uczenie się może być przyjemne?

nauka

Łatwiej to przyjemniej

Różne badania psychologiczne pokazują, że znacznie łatwiej zapamiętujemy informacje, które już kiedyś obiły nam się o uszy. Może dlatego warto chodzić na wykłady, choć są nieobowiązkowe. Może dlatego Metoda Trzech Czytań jest tak genialna w swej prostocie.

Znacznie większą frajdę sprawia zapamiętywanie trudnych paragrafów, gdy np. zetknęliśmy się z danym zagadnieniem na praktykach. Eureka! Na wszystko znajdzie się paragraf 😉

Sprytniej to przyjemniej

Niestety nawet najbardziej skuteczne metody wbijania sobie partii materiałów do głowy, głównie polegają na czytaniu lub słuchaniu. Są to metody bierne. Najlepiej zapamiętujemy poprzez rozwiązywanie zadań i kazusów, bo dopiero tak możemy sprawdzić czy rozumiemy dane zagadnienie w praktyce. Dlatego też warto uczyć się samemu, ale później zweryfikować wiedzę z kimś innym.

 Pan Luźne Szelki uwielbia pytać mnie przed egzaminami. Gdy jestem już znużona prawniczym bełkotem nagle przypomina mi, że przecież to jest strasznie ciekawe!

Do nauki przed ustnymi egzaminami nie ma lepszej metody, jak nauka z kompletnym laikiem w temacie! Uwierzcie mi, zadręczy Was milionem dodatkowych pytań – czyli? Czyli dokładnie tak jak profesor na egzaminie.

Przykład? Przepisy dotyczące jazdy pod wpływem alkoholu. W teorii dla prawnika wszystko jest jasne, ale w praktyce może być różnie. Pan Luźne Szelki dopytywał – a co jak bym jechał ciągnikiem i po własnym polu? Czy tak można? A co jak rowerem? A co jak hulajnogą po chodniku i spowodowałbym wypadek? Nie ma lepszej nauki, mówię Wam!

nauka

Kreatywniej to przyjemniej

Gdy jakieś zagadnienie sprawia mi trudność, wyobrażam sobie przykłady z życia. Jakby to było? Przy nauce języków obcych zawsze wymyślałam krótkie dialogi, jak można użyć tego słowa/ czasu – tak jest łatwiej zapamiętać!

Na koniec zastanów się jeszcze czy nie przyjemnie jest siedzieć na leżaczku, popijać lemoniadę i czytać… gazetę lub książkę? A teraz zastanów się czemu w tej samej sytuacji czytanie podręcznika to już wielki problem? Bo podświadomość ma zakodowane, że nauka to ciężki obowiązek. Owszem, do czasu. Do czasu aż nie dotrze do Ciebie, że może akurat uczysz się materiału, który jeszcze niejednokrotnie przyda Ci się w życiu.

nauka

Powiem Wam, że taki jeden profesor mówił nam na wykładach, że gdy się uczysz to:

  1.  nie może być Ci za wygodnie,
  2. musi być ZAWSZE otwarte okno i lekki chłód,
  3. nie możesz być najedzona/y.

Co Wy na to? 😉 Zgadzacie się? Ja mam pewne wątpliwości…

, , , , , , , ,