kursy przygotowujace

Czy kursy przygotowujące mają sens?


Jeśli chcesz uzyskać szybką i konkretną odpowiedź to przescrolluj na sam dół tekstu. Jeśli jednak chcesz przejść przez tę analizę razem ze mną to śmielej, będzie weselej! Kurs przygotowujący do zdania jakiegoś egzaminu ma za zadanie – bez certolenia – wbić Tobie wiedzę do głowy. Czy ja bym zapisała się na taki kurs? Np. kurs przygotowujący do zdania egzaminu wstępnego na aplikację albo bardziej aktualnie kurs przygotowujący do egzaminu zawodowego.
kursy przygotowujace

Kroki

Wszystko co przybliża się o krok do sukcesu ma sens. Jednak w wypadku kursów przygotowujących do zdania egzaminu musisz mocno zastanowić się – co ten kurs ma Tobie dać. Jeśli masz słomiany zapał i szybko zniechęcasz się do nauki to chyba coś dla Ciebie.

Samorealizacja

Największą motywacją w życiu powinno być to, że robimy coś dla siebie, dla swojej przyszłości. Przecież każdy kolejny egzamin przybliża nas do upragnionego zawodu czy zarobków.

kursy przygotowujace

Motywacja

Jeśli sądzisz, że teraz to na pewno będziesz chodziła na zajęcia, bo SAMA za nie zapłaciłaś to… jesteś w błędzie. Skończyłam różne dodatkowe „kursy” i jednego jestem pewna. Tak samo ciężko wstać rano na bezpłatne wykłady na uczelni, jak na płatne zajęcia dodatkowe. To podobnie jak z pracą.
Zjedź poniżej obrazka, bo najważniejsze zostawiłam na koniec!
kursy przygotowujace

Wykładowcy

Najlepszą opinią dla kursu i wytłumaczeniem jego kosztów są ludzie. Wykładowcy prowadzący zajęcia. Jeżeli organizator kursu/szkolenia/ studiów podyplomowych nie udostępnia informacji z kim i jakie zajęcia będą prowadzone, to ja w życiu na taki kurs się nie zapiszę. I teraz tak – nie jest do końca istotne rozbudowane CV np. przy kursach językowych czy przy egzaminie wstępnym na aplikację. Istotne jest to czy ktoś potrafi przekazywać wiedzę, którą po prostu musisz zapamiętać. Absurdem dla mnie są studia podyplomowe np. z prawa podatkowego czy handlowego (strzelam tak o!) na których w większości zajęcia są prowadzone z teoretykami. Słyszałam o takich akcjach. Jeżeli jesteś osobą „czującą klimat”, nie idziesz po podstawowe informacje, to nikt Ci oczu nie zamydli. Jeżeli już, to na studia podyplomowe wybrałabym się z chęci poszerzenia wiedzy… z cudzego doświadczenia.
PS.: Dla mnie w trakcje aplikacji najbardziej przemawiają historię „z życia wzięte”. Mogłabym ich słuchać godzinami i tak najlepiej zapamiętuję.
, , , , , , , , , , , , , , , , , ,