dobra zmiana

Czemu dobra zmiana jest zła? Zmartwień słów kilka


„dobra zmiana”, „500 plus”, „wolne sądy”, „czarny protest”, „łańcuch światła”
Co jeszcze ma się wydarzyć, żebyśmy naprawdę się wkurzyli i wyszli na ulice i zrobili rewolucję? Bo coś jeszcze musi się wydarzyć. Narazie jest powiedzmy sobie szczerze – delikatnie. Faktycznie, dużo osób ruszyło się z kanapy. Faktycznie dużo osób codziennie protestuje pod sądami w całej Polsce. Ale dużo to jednak nadal za mało.
Przecież doskonale wiemy, że historia lubi się powtarzać. I choć nie można powiedzieć – „tak, dokładnie tak było”, to jednak ciężko nie oprzeć się wrażeniu, że już kiedyś przerabialiśmy serię protestów, które nic nie dały (56,68,70,76 i tak dalej), Aż w końcu naprawdę, tak na serio serio, ludzie się wkurzyli i w latach 80 wyszli na ulice. Ale nie wyszli tak jak teraz, tylko tak, że szczęka opada wszystkim do dzisiaj, gdy widzą te zdjęcia spod Stoczni Gdańskiej. Wyszli tak, że byli zauważeni. Wyszli tak, że nie było mowy o odwrocie i żadnych ustępstwach. Wyszli wszyscy. Bo nie było żadnego umilacza w postaci choćby 500 plus i minimalnego na zleceniu.
Jeszcze się nie wkurzyliśmy. Jeszcze ostateczna iskra nie poszła.
Dzisiaj protestują w większości ci, których zmiany dotyczą. W tłumie są też ci, którzy po prostu rozumieją. Ja jednak rozumiem, że dla przeciętnego obywatela zmiany dotyczące SN, KRS, TK są niezrozumiałe. Nie, jak podają niektórzy blogerzy, że nikogo to nie obchodzi.
Jak ktoś ma się przejąć jeżeli w sądzie nigdy nie był, nie zamierza i wszelkiej polityki unika jak ognia? Źródłem wiedzy jest plazma w salonie, co źródłem najlepszym nie jest, bo chyba trzeba oglądać kilka kanałów na raz żeby mieć rzetelne informacje.
Zaryzykuję stwierdzenie, że każda dobra zmiana jest zła.
Sądy mają być apolityczne, co najważniejsze sędziowie mają być niezwiśli. Zobaczcie, że zmiany zaczynają się od góry. Nikt nie rzucił pomysłu, żeby reformę sądownictwa zmienić przez czynnik społeczny taki jak np. ławy przysięgłych. Dlatego ta zmiana jest zła. Tu nie chodzi o poprawienie sytuacji, lecz o jej wyłączne upolitycznienie i przejęcie kontroli.
Odmowa szefowi Rady Europejskiej spotkania przez Prezydenta Andrzeja Dudę? Co to w ogóle ma być? Znak, że porozumienia nie będzie i, że szef Rady Europejskiej został zmiażdżony przez to, że prezentuje i wywodzi się z innych poglądów niż partia rządząca. Odmówiono nie szefowi Rady Europejskiej, ale Tuskowi. Absurd goni absurd. Nie pozwólmy na to.
Dzisiaj 21.
, , , , , , , , , , , , , , , , ,