Jak spędzać czas wolny z chłopakiem / dziewczyną?


Jak spędzać czas z chłopakiem albo dziewczyną? Ja kocham spędzać z nim czas! Każdy! Razem potrafimy wszystko – gotować, sprzątać, uczyć się (!) – ale STOP! Dzisiaj ma być o przyjemnościach. Niżej znajdziesz trochę pomysłów i inspiracji jak fajnie można spędzić razem czas. No to ruszamy:

Spacery

uwielbiamy chodzić! moglibyśmy spacerować tam i z powrotem. Myślę, że jestem mistrzem wymyślania okolicznych atrakcji – zawsze gdy mówię tej mojej upartej drugiej połówce – ej a widziałeś Torpedownię w Gdyni, na Wieżycę na Kaszubach się wdrapałeś, a domek do góry nogami, a Góra Gradowa? A ja nie wiem jak to się dzieje, że on zawsze odpowiada – nie, tam jeszcze nie byłem! Od tych słów do wyjścia z domu mija nie więcej niż godzinę. Gdyby tylko te loty, te pociągi…. to byśmy w te krótkie weekendy całą Europę zeszli.

Spacerujcie, zachęcam do tego. Żaden karnet na siłownie nie zastąpi widoków, lasów, świeżego powietrza. Oj tak, świeżego powietrza! Jak zbliża się weekend myślę tylko o tym, żeby „pobyć” na świeżym powietrzu. Szczerze nienawidzę wiosny za to, że słońce świeci tylko od poniedziałku do piątku. W weekend pojawia się przy zachodzie w niedziele – przypominając, że jutro znowu trzeba wstać, ubrać zbroję i walczyć z całym światem.

Warto docenić moment. Nie trzeba wiecznie ze sobą rozmawiać. Warto się rozejrzeć i zauważyć jak pięknymi widokami się otaczamy.

Seriale

Breaking Bad, Homeland, Suits, Orange is the new black – te tytuły mogę polecić.

Nie byłabym sobą gdybym w wolnym czasie nie przemyciła trochę nauki – najlepsze seriale na naukę codziennego angielskiego – Friends, How I met your mother ! Obowiązkowo i najlepiej z angielskimi napisami. To bardzo ważne – nie z polskimi ! Gdy mamy tylko polskie napisy, nasz mózg myślący po polsku automatycznie skupia się na czytaniu zamiast na słuchaniu i rozumieniu. Wykorzystuj czas wolny na maksa.

Obowiązkowo obejrzyjcie też Bridget Jones – każdą część – żeby wczuć się w klimat brytyjskiego angielskiego na poziome bardziej…. sophisticated 😉

Spa a nawet domowe spa

Kocham wszelkie peelingi, kulki do kąpieli, wszystko co robi pianę, bąbelki i dodaje mojej skórze jedwabistości. Czas dla mnie wtedy staje w miejscu. Uwielbiam się dopieszczać sama w domu, ale czasami zmęczenie przekracza już taką normę, że nie mam siły peelingu wyjąć z szafki. Nie wspominając o położeniu maseczki. Potrafię gonić mojego Agenta do zadań specjalnych po całym domu i straszyć go pilniczkiem do paznokci, nożyczkami do skórek czy żelowymi plastrami pod oczy.

Jak chcesz dowiedzieć się kim jest mój Agent do zadań specjalnych – wejdź na mojego Insta!

Gramy

we wszystko co tylko się da! A zdarzy się ochota na bierki, starego PS’a czy nawet Nintendo! Uwielbiam wszelkie strategiczno – finansowe gry typu Monopoly czy EuroBiznes. Dobrze odreagowuje się stres przy grze Jenga – pełne skupienie przenosimy na tę drewnianą wieże.

Gdy tylko promienie słoneczne będą świeciły dostatecznie długo – wychodzimy na dwór i zaopatrujemy się w sprzęt – a co akurat wpadnie nam w sklepie w ręce.

Polecam szczególnie badmintona, freesby, tzw. catch ball – paletki na rzepy – uwielbiam!

Jako etatowcy, mam wrażenie, że cieszy nas każda aktywność „na zewnątrz”. Już teraz rozumiem czemu z takim uwielbieniem moja M. pielęgnowała piwonie na rodzinnej działce. Pamiętam jak ochoczo łapała za haczkę i zasuwała tak cały dzień. Po całym tygodniu w biurze – dokładnie o takiej aktywności marzą nasze zmęczone mięśnie.

Rowery

 W mieście jest ten problem z rowerami, że a to nie masz gdzie trzymać, a to za daleko do jakichś fajnych tras. My mamy dodatkowy problem, że mieszkamy na wielkiej górze. Tak jak zjazd w dół pewnie bym przeżyła, tak podjazdu pod górkę na pewno nie 😉 Rower rzucony w krzakach ucieszyłby Pana Mietka bo na złomie trochę by za niego dostał 😉

Polecam się lepiej zorganizować i popytać wśród znajomych mieszkających w trochę lepszych lokalizacjach czy nie mają czasem za dużo miejsca w piwnicy. A może mają takie cud jak wózkarnię/rowerownię?

Zdjęcia

Co prawda to On lepiej zna się na tych wszystkich przysłonach, ISO, świetle, nie-świetle i innych cudach. Ale to ja znam lepsze miejscówki i mam pomysły na genialne ujęcia. Powiększanie kolekcji zdjęć do wspomnień to jest to! Ile z tym potem zachodu żeby wyselekcjonować perełki a resztę wyrzucić. Ile z tym zachodu żeby taszczyć ten aparat ze sobą. Ale warto ruszyć tyłek z domu!

, , , ,