absurdalne opinie o hotelach

5 absurdalnych komentarzy o hotelach


Czego oczekujecie gdy szukacie idealnego hotelu? Albo restauracji na rodzinny obiad w nieznanej miejscowości? Bo chyba Wam się po prostu ostro pomieszało pod sufitem. Absolutnie popieram komentowanie usług w Internecie, ale wiem też, że takie opinie mogą być krzywdzące i nieprawdziwe. Weź się puknij w czoło, zanim napiszesz taką głupotę i dasz 1 gwiazdkę na fejsie albo na bookingu, bo potem ja mam problem. Przygotowałam Wam 5 absurdalnych komentarzy, które autentycznie mnie zdenerwowały. Obniżają ocenę hotelom i lokalnym restauracją, a nie każdemu chce się czytać setki komentarzy. Większość patrzy na ocenę ogólną.
Nie chce mi się czytać tych wszystkich komentarzy, więc po prostu patrzę na średnią ocen. Jak widzę super elegancki hotel, który niewiadomo czemu ma ocenę poniżej 8 na bookingu to dla mnie znaczy, że coś jest tam mocno nie tak. Czytam komentarze i wszystko co grawitacja przyciąga opada normalnie!
Naprawdę, jeszcze raz, pukamy się w czoło dużym palcem lewej stopy i dopiero wtedy wypisujemy bzdury w internecie. Bo potem ja mam wrażenie, że NIE MA GDZIE JECHAĆ bo wszędzie syf! A to nieprawda!
Chcecie się uśmiać? Zapraszam poniżej, ale głowy wsadźcie w jakieś szyny, bo moja latała w lewo i w prawo jak oszalała, gdy czyta te komentarze internetowych specjalistów od hotelarstwa.
Pisownia oryginalna!
absurdalne opinie o hotelach

Cebulactwo

Komentarz na Facebooku z oceną 1*, czyli dla mnie to byłby policzek. 1* to znaczy, że już niżej się nie da. Nie wiem co by musiało się stać, żeby wystawić komuś.. no powiedzmy sobie wprost – pałę!
„stołowałam się tam codziennie. Jedzenie dobre i w przystępnej cenie. Ale ostatni posiłek i tu niespodzianka: Pan kelner wyliczył 65,50 zł zapłaty, gdyż poinformował, że od dania dnia niema zniżek – zgoda już to wiedzieliśmy wcześniej. Włożyliśmy 70 złotych do portfelika i ….. czekamy na resztę. I tu niespodzianka Pan zaczął sprzątać stoliki obok i przyjmował zamówienia a reszty jak nie było tak nie było.”  

Serio? o CZTERY PIĘĆDZIESIĄT afera aż na 1 gwiazdkę? Takie rzeczy załatwia się na miejscu. Oczywiście, dalej w komentarzu można przeczytać wybielenie się, jak na rachunku sumienia,

„chcieliśmy zostawić 10 zł napiwku, ale za to, nie zostawiliśmy!”. 
Absolutne cebulactwo po stronie gości, ale również kelnera. Tak, dokładnie. Pana Kelnera. Do naszego cudownego kraju nie dotarło jeszcze, że napiwek to jest coś oczywistego. Wielkim oburzeniem w towarzystwie odbija się gdy w Sopocie doliczają 10% serwisu. Jak tam w Stolycy? To już normalne czy też jeszcze potrafimy się dziwić?
 absurdalne opinie o hotelach

DOMOWE = kebab

„Na zamówienie tj. 2x gyros ,frytki i surówka czekaliśmy prawie 50 minut , miałem nadzieję że będzie warto ale nie było.”
Jak można w restauracji (szumne słowo) gdy obsługa wprost informuje – dzisiaj mamy świeże schabowe, jeden rodzaj ryby, roladki z indyka, rosół i pomidorową – zamówić gyros i frytki ?! A potem wrzucać negatywny komentarz. Serio? Na kebsa, to na dworzec.
Jestem też wściekła, że w ogóle restauracje proponują tego typu zestawy. Z drugiej strony, rozumiem, że towarzystwo wymusza, żeby raz na ruski rok, odkopać z dna wielkiej zamrażalki skrawki kurczaka, a do tego uzbierać porozsypywane frytkasy.
 absurdalne opinie o hotelach

Syf, ale zjem

„znaczne pogorszenie poziomu serwowanych dań na obiadokolacji i śniadaniu od niedzieli wieczorem do wtorku, na obiadokolacjach w tych dniach mięso było twarde i suche. Gorszej jakości wybór dań. Bardzo ubogi. Mieliśmy wykupione obiadokolacje za 70 zł od osoby. Może nie byłoby to tak rażące gdybym nie miała porównania z posiłkami od piątku do niedzieli rano”
No tylko Polak tak potrafi. Od niedzieli do wtorku nie smakowało, ale dalej jedli. Komedia. Jak można grzecznie płacić za usługę, która nie jest prawidłowo wykonana. Przecież zbyt twarde mięso może zdarzyć się każdemu, a szczególnie w hotelu, gdzie gotuje się duże ilości, a potem odgrzewa się po sto razy. Nie wierzę, że obsługa olałaby zwrócenie uwagi. Jestem przekonana, że podane zostałoby coś w ramach rekompensaty.
 absurdalne opinie o hotelach

Absurdy

„W pokoju brak zegara na ścianie i czajnika do gotowania wody.”
Zależy jak kto patrzy, ja bym ten zegar ściągała w try-mi-ga, bo nienawidzę jak coś mi cyka nad głową. Faktycznie brak takiego zaopatrzenia jak czajnik do gotowania wody jest minusem, szczególnie w hotelach typu SPA, gdzie mamy ochotę wieczorem napić się herbaty. Wiadomo, biznes iz biznes. Chce Ci się pić, masz maszerować na dół i zapłacić 15 zł za filiżankę herbaty, bo obowiązuje cennik nocy. Żenada. Na pewnym poziomie faktycznie wypada wrzucić ten głupi czajnik do pokoju.

Nieporadność

„Brak mydła w łazience. Za małe ręczniki. Rozmiar dziecięcy chyba”
Jak należy to rozumieć? Autor nie mył się przez tydzień? Od tego jest obsługa hotelu żeby takie braki uzupełniać. To po prostu błąd osoby sprzątającej.
Uf. Musiałam to z siebie wyrzucić. Możliwe, że ten tekst zniknie, gdy przejdzie mi frustracja.
, , , , , , , , , , , , , , ,